• Wpisów: 23
  • Średnio co: 126 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 14:07
  • Licznik odwiedzin: 24 805 / 3034 dni
 
majkacnotliwa
 
Dzień zaczął się cudownie. Wczoraj Jacka szwagier znalazł papuszkę. Wsadziliśmy ją do klatki i trzymaliśmy w piwnicy bo niestety 'teściowa' jest azwierzęca. O 1 w nocy przejęta jej losem poszłam do piwnicy zanieść chociaż jabłko i wody nalać. Dziś rano okazało się, że szwagier chce ją oddać kumplowi za flaszkę. Zaprotestowałam, ponieważ nawet nie pomyśleli o tym, że ktoś może ją szukać i wypadało by popytać (mała wioska więc wszyscy się znają). No i zaczęła się kłótnia. Jacka siostra uparła się na swoim, że ona papugą nie będzie się zajmować, ona tam zdechnie itp. Tak od słowa do słowa i przez całe głupie zamieszanie dowiedziałam się od siostry Jacka jaka to ja nie jestem i najlepiej żebym wypier*** do Usa. Należę do osób, które przejmują się opinią innych a w szczególności opinią rodziny Jacka. Nerwy mi puściły i oczywiście się poryczałam. Nie obeszło się bez szeptania i podśmiewania w gronie swojego męża i mamusi. Ostatnio słabo z moją psychiką w takich sytuacjach i często reaguje płaczem i bardzo się przejmuje. Po interwencji Jacka zguba niestety nie znalazła właściciela ale kolegę, który hoduje papugi i chętnie ją przygarnie. Chcąc przynieść jej pokarm usłyszeliśmy, że to szwagra papuga i nie mamy jej ruszać. Szkoda, chcieliśmy dobrze. Papuga poszła za flaszkę..
Tak przez naszą troskę w 'domu' panuje niemiła atmosfera i znów pewnie nie będziemy rozmawiać z Jacka siostrą przez długi czas.
Bądź tu człowieku normalny.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego